Wyobraźcie sobie taką sytuację. Wasze dziecko wspina się na drzewo, najpierw najniższa gałąź, potem wyżej, jeszcze wyżej i nagle znajduje się już w połowie wysokości drzewa. Chcecie zawołać „Świetnie Ci idzie! Ale wysoko jesteś!”, a zamiast tego mówicie „Uważaj!”. Znacie to? My znamy i staramy się powstrzymywać z takimi komentarzami. Dlaczego? Już wyjaśniam.
Po pierwsze, uważaj na co? Na gałęzie? Ptaki? Pająka? Taki komunikat jest niejasny dla dziecka i zbyt ogólny. Dziecko skupia swoją uwagę na nic nie wnoszącym komunikacie zamiast cieszyć się z realizacji wyzwania, które przed nim stoi.

Po drugie taki komunikat wprowadza element strachu i niepewności. Coś złego mogłoby się stać. Nasze dziecko do tej pory pewne siebie i zmotywowane do działania zaczyna się zastanawiać, czy aby na pewno powinno. Może lepiej się wycofać i nie podejmować ryzyka?
Po trzecie, dziecko oczekuje od nas w takich momentach wsparcia i przysłowiowego wiatru w żagle. Chciałoby usłyszeć, że jesteśmy dumni, jesteśmy pod wrażeniem czy zwyczajnie jesteśmy. Gdyby coś się stało. Zamiast tego słyszy, że powinno zejść, bo jak dalej pójdzie to na pewno zaraz spadnie i się całe połamie.

I tak, może się coś stać. Ale od tego jesteśmy my – rodzice, żeby być w gotowości. Czuwajmy nad bezpieczeństwem dzieci, takie jest nasze zadanie. Ale pamiętajmy, by nie robić tego kosztem ich pewności i wiary w siebie.
Miejmy też na uwadze, że takie „ryzykowne” zabawy są świetna okazją do nauki krytycznego i kreatywnego myślenia, rozwiązywania problemów, poznawania siebie i swoich możliwości. Są również szansą na rozwijanie umiejętności radzenia sobie ze stresem, co jest niesamowicie ważne w dorosłym życiu! Według niektórych badań, taki rodzaj zabawy wiąże się z mniejszą szansą na urazy. Być może wynika to właśnie z tego, że dzieci są bardziej świadome swoich możliwości i krytycznie potrafią ocenić sytuację.
Jak w takim razie zwrócić dziecku uwagę na niebezpieczeństwo?
Co mówić zamiast „uważaj!”?
– Spójrz, ta gałąź wygląda na suchą. Chyba może się łatwo złamać.
– Zobacz, ile na tym konarze jest mchu. Pewnie jest dość śliski.
– Czy wolałbyś ściągnąć bluzę, żeby długi rękaw nie przeszkadzał Ci we wspinaczce?

A Wy jakie macie sposoby? Podzielicie się swoimi przemyśleniami?



