W dobie mediów społecznościowych coraz częściej mamy do czynienia z niską samooceną i brakiem wiary w siebie wśród dzieci i młodzieży. Coraz więcej dzieci boryka się z poczuciem braku sensu, czują się gorsze od innych i nie wierzą we własne umiejętności. Niestety od mediów społecznościowych uciec się nie da. Są i pozostaną z nami na dłużej, więc musimy nauczyć się z nich korzystać i wyłapywać wartościowe treści wśród miszmaszu informacji. Jak w takim razie wspierać dziecko, by radziło sobie ze stresem, ocenianiem i wymaganiami stawianymi przez innych?

SILNA WIĘŹ
Rodzicielstwo bliskości jest podejściem, w którym rodzice chcą stworzyć z dzieckiem silną więź emocjonalną. Tym sposobem stają się dla maluszka bezpieczną przystanią, do której zawsze może wrócić. Taki styl przywiązania sprzyja prawidłowemu rozwojowi społecznemu i emocjonalnemu dziecka. Daje poczucia szczęścia, bezpieczeństwa i akceptacji. Budując taką więź, budujemy też w dziecku siłę, poczucie własnej wartości i wiarę w siebie. Nie skupiamy się na „złym” zachowaniu, a szukamy prawdziwej przyczyny i staramy się ją zaspokoić. Dzieci nie rodzą się z umiejętnością radzenia sobie z całym złem tego świata. Uczą się tego w obecności osoby, która wspiera, nie ocenia i tłumaczy. Warto zorganizować czas „jeden na jeden”, podczas którego cała uwaga rodzica skupiona będzie na dziecku. To nie musi być godzinny spacer po parku. Wystarczy pogawędka w samochodzie, podczas kąpieli dziecka czy podczas obiadu. A może wspólne wyjście na lody?

RUSZ SIĘ!
Wyjdźcie na spacer, na rower lub na rolki. Siedząc w domu łatwiej sięgniecie – czy ty czy dziecko – po komputer lub telefon. Zostawcie komórkę w domu, a Wy wybiegnijcie do ogrodu. Hormony, które nasz organizm wytwarza w stresie są w niewielkich ilościach wytwarzane podczas zabawy na świeżym powietrzu. Dzięki temu nasz organizm uczy się regulacji i skutecznej regeneracji w sytuacjach stresowych. Podczas zabaw na świeżym powietrzu dzieci oceniają swoje umiejętności i uczą się nowych rzeczy. Im więcej potrafią zrobić, im więcej przełamią obaw, tym bardziej uwierzą w siebie i swoje możliwości (tutaj). Pamiętajmy też, że dzieci przede wszystkim nas naśladują. Warto dać dobry przykład 🙂
DOBRANOC
Dobrze znamy to uczucie, gdy po nieprzespanej nocy wstajemy nadąsani, zdenerwowani i na nic nie mamy ochoty. Bez kija nie podchodź! Nie tylko dorośli tak mają. Poranki dzieci, które się nie wysypiają, wyglądają podobnie. Brak snu – długiego i głębokiego – staje się źródłem stresu na cały dzień. Dziecko nie potrafi się skupić, przyswajać informacji czy podejmować decyzji. To, co możemy zrobić w tej kwestii, jest wcześniejsze pójście spać oraz ograniczenie korzystania z telefonu/komputera godzinę przed snem. Warto od małego ustawić sobie konkretną godzinę, o której dzieci powinny znaleźć się w łóżkach. Dla nich oznacza to dłuższy sen, a dla Was – chwilę dla siebie 🙂 Pamiętajcie jednak, że tutaj tak samo obowiązuje zasada naśladowania. Rodzice też dostają bana na ekrany przed snem! 😉

JEDZ ZDROWO
Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Rzadko spotyka się dziecko, które zje wszystko co zaoferuje rodzic. Tzn. owszem. Zdarzają się. Zwykle taki czas jest w brzuchu mamy 🙂 potem już tylko równia pochyła 🙂 Bardzo ważna jest jednak urozmaicona dieta. Dużo warzyw i owoców – najlepiej surowe, dlatego lato jest cudownym czasem plądrowania krzaczków malin, polowania na truskawki czy wspinanie się na drzewa po czereśnie. Własny ogródek jest idealnym pretekstem do uprawy własnych warzyw, które śmiało można zrywać i podjadać. Świeży szczypiorek na kanapkę? Własne pomidorki? A może dzieciaki pomogą w zbiorach kwiatów czarnego bzu, żeby potem wspólnie przygotować syrop? Jesteśmy świadomi, że nie jest to łatwe. Ale też jesteśmy przekonani, że rodzice to mistrzowie kreatywnego rozszerzania diety 😀
UWAŻAJ, BO SIĘ PRZEWRÓCISZ!
Pisaliśmy już wcześniej (tutaj) o pozwalaniu dziecku na podejmowanie ryzyka i własnej decyzji. Nie chodźmy za nim wszędzie, zbierając spod nóg patyki i szyszki. Niech nadepnie stópką na szyszkę, zobaczy jakie to uczucie. Niech się potknie, krzyknie, zadrapie. Ale przede wszystkim doświadczy i nauczy się „z czym to się je”. Powtarzając w kółko, by uważało, dziecko nie wie nawet czego tak naprawdę ma unikać. Wiadomo, że wszystko powinno odbywać się w kontrolowanych warunkach. Jesteśmy rodzicami, odpowiadamy za zdrowie i bezpieczeństwo naszych dzieci. Ale dajmy im szansę doświadczać, uczyć się nowych rzeczy i oceniać ryzyko. Im więcej decyzji podejmą, tym większa będzie ich pewność siebie co do kolejnego kroku. Zamiast podkopywać ich wiarę w siebie, pozwólmy im podejmować ryzyko, robić błędy i wyciągać wnioski na przyszłość.

NIE WYRĘCZAJ
Nie wyręczaj dziecka w codziennych obowiązkach. Dostosowując nasze oczekiwania do wieku dziecka, możemy śmiało przypisać im codzienne zadania do wykonania. Najmłodsze dzieci mogą wrzucić ubrania do pralki. Starsze mogą opróżnić zmywarkę, a najstarsze rozpakować zakupy czy skosić trawnik. Angażujmy dzieciaki w prace domowe, dzięki temu nauczą się wypełniania swoich obowiązków. A przede wszystkim będą czuły się potrzebne. To będzie ich wkład, bez którego rodzina nie będzie „działała prawidłowo”. Podobnie jest z udzielaniem odpowiedzi na każde pytanie. Nie musisz wszystkiego wiedzieć, czasem warto przyznać się do niewiedzy, a potem wspólnie poszukać odpowiedzi. Umiejętność rozwiązywania problemów, wyszukiwania odpowiedzi w gąszczu internetowych informacji jest niesamowicie przydatna w aktualnych czasach.
A dla Was co oznacza wychowanie odpornego na stres dziecka? Co dodalibyście do tej listy?



