Wiedzieliście może o takim pojęciu jak „deficyt natury”? Określa ono grupę objawów wynikających z braku regularnego kontaktu z naturą. Zamknięci w czterech ścianach robimy się apatyczni, zdemotywowani, znużeni. Nie potrafimy się skoncentrować, szybko tracimy koncentrację i się stresujemy.
Podobnie odczuwają nasze dzieci. W pewnym momencie przychodzi moment, w którym potrzebują one dać upust energii i emocjom, które w nich buzują i… wyjść na zewnątrz
Dlaczego czas spędzany na świeżym powietrzu jest tak ważny?

Dzieci wzmacniają w ten sposób swoją odporność. Kontakt z przyrodą i hasanie po lasach oferuje im mnóstwo bodźców, które stymulują florę bakteryjną, reakcję organizmu na zmiany temperatury co przekłada się na ich zdrowie. Wyjście z domu to też budowanie relacji z innymi, a im więcej takich pozytywnych doświadczeń, tym dziecko stworzy sobie pewny grunt na przyszłość.

Natura daje wiele możliwości, natomiast od nas zależy, jak je wykorzystamy. Zamiast podsuwać dzieciom kolejną zabawkę w domu, zabierzmy je na łąkę i niech same odkrywają co ona im oferuje. Przebywanie na świeżym powietrzu pobudza kreatywność, twórcze myślenie oraz umiejętność współpracy – no bo jak tu zbudować szałas samemu? ⛺
Dzieci, które spędzają czas na zewnątrz są bardziej ciekawe świata. A ciekawość to przecież pierwszy krok motywujący do nauki i odkrywania nowych rzeczy. Takie dzieci są spostrzegawcze, obserwują i analizują co się dookoła nich dzieje.

Pomaga wzbudzić w dziecku autonomię i odpowiedzialność za siebie samego. Wybór zabawy w lesie lub na polanie należy do niego samego. Podczas wspinaczki na powalone drzewo musi uważać, by z niego nie spaść. Podczas biegania po łąkach musi pamiętać, by omijać pokrzywy, przeskoczyć przez strumień czy ominąć jaszczurkę. Dziecko zaczyna wierzyć, że da radę zrobić to sam. A o to nam, jako Rodzicom, właśnie chodzi ❤️



